|
Otworzyli pocztę w sklepie spożywczym
Cagowie prowadzą na Budziwoju sklep. Od kilku miesięcy są jednak nie tylko sprzedawcami, ale również agentami pocztowymi. W ich sklepie można kupić nie tylko bułki i masło, ale też nadać list polecony, wszystko przy tej samej ladzie - pisze Katarzyna Mularz w Nowinach dodatku Rzeszów 9 lutego 2010 r.
Właściciele śmieją się, że teraz nie tylko mają rodzinny sklep, ale i rodzinną pocztą. - Przeszliśmy szkolenie i każdy z nas może obsługiwać petentów. Dokładnie tak jak na zwykłej poczcie - tłumaczy Maciej Cag.
Bardziej się opłaca
Agencje pocztowe powstają w Polsce jak grzyby po deszczu. - Wszędzie tam, gdzie zwykły urząd pocztowy byłby nierentowny - wyjaśnia Bożena Sołtys, regionalny rzecznik prasowy Poczty Polskiej w Rzeszowie. - W naszym rejonie otworzyliśmy już 70 takich punktów.
[...]
Na początku ludzie byli nieufni - przyznaje Cag. - Były pretensje, dlaczego mamy wgląd w ich dane osobowe. A my przecież mamy upoważnienie od Poczty Polskiej -tłumaczy i pokazuje wiszące w sklepie certyfikaty. - Teraz jest już w porządku, choć nadal niektórzy się dziwią, że w tym samym miejscu są wędliny i poczta. Mieszkańcy sobie chwalą - Ja jestem zadowolona - twierdzi pani Małgorzata z Budziwoja. - Gdyby nie ten punkt, musiałabym jeździć po pocztę albo do Tyczyna, albo na Nowe Miasto. - To cała wyprawa - dodaje pan Andrzej. - Nie rozumiem, jaki to problem, że poczta jest w sklepie? Na razie udaje im się to pogodzić. Cagowie wygrali przetarg i w październiku zawarli z Pocztą Polską umowę na 3 lata.
[...]
k.mularz@nowiny24.pl 17 867-22- 84
Katarzyna Mularz |